RSS
czwartek, 16 października 2014
Chcesz wiedzieć co w kocie piszczy? Wejdź na chat z behawiorystą Royal Canin :-)

Właśnie w tej chwili, aż do godziny 17 na chacie Royal Canin można zadawać pytania dotyczące zachowania kotów. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Serdecznie zapraszam! :-)

poniedziałek, 29 września 2014
zwierzęta - niewinne ofiary wojny

Wojna przynosi ogrom cierpienia nie tylko ludziom. Opuszczone zwierzęta domowe przeżywają piekło, kiedy tracą dach nad głową i opiekunów, którzy dotąd dbali o ich potrzeby. W jednym z syryjskich miast jeden człowiek - Alaa - podjął się trudu karmienia bezdomnych kotów, mimo wielkiego niebezpieczeństwa, jakie się z tym wiąże. Szkoda wielka, że w artykule na ten temat nie ma informacji o tym, jak można mu pomóc (pewnie nie jedna osoba chętnie wsparła by jego działania poprzez zakup karmy). A może ktoś z Was potrafi znaleźć więcej informacji na ten temat?

wtorek, 26 marca 2013
Bianka odeszła

Bianka, koteczka Pani Profesor Ewy Joanny Godzińskiej, umarła dzisiaj w nocy. Smutno, żal... Bianka spędziła ponad dwa lata w swoim domu, otoczona troską, miłością. Umarła po długiej walce o jej zdrowie i komfort. A kotką była wyjątkową, mądrą i oddaną. Jej historia też jest wyjątkowa. Dwa lata temu umarła jej poprzednia opiekunka, dr Zuzanna Stromenger. Mam nadzieję, że dzisiaj Bianka siedzi na Jej kolanach i opowiada o Warszawie, o Wrocławiu, o miłości, która sprawiła, że nie została dwa lata temu bezdomna.

Śpij spokojnie Bianko!

poniedziałek, 11 marca 2013
wspaniały, wiosenny dzień!

Dzisiaj, nareszcie, wchodzi (na terenie UE) zakaz wykorzystywania zwierząt do testów kosmetyków! To efekt dwudziestu lat starań aktywistów. Więcej na ten temat można przeczytać np. tutaj

Dzisiaj wszystkie zwierzęta są odrobinę równiejsze, niż dotąd. Mały, wielki krok naprzód. Czy następny padnie przemysł futrzarski?

Pomyślcie o tym, kiedy ktoś będzie Was przekonywał, że jednostkowe wybory, jednostkowe, odważne sądy nie mają sensu. Że nie można zmienić świata. Że...

Pozdrawiam radośnie i wiosennie! :-)

czwartek, 14 lutego 2013
to tylko zwierzęta?

"To tylko zwierzęta" jest pierwszym polskim pełnometrażowym filmem dokumentalnym, poruszającym temat praw zwierząt. To dokument w pełni niezależny, ukazujący codzienny los zwierząt "służących" człowiekowi do celów rozrywkowych i kulinarnych. Film autorstwa Łukasza Musiała i Adama Ptaszyńskiego powstał w 2012 roku. Odważny i zarazem wyważony. Na uwagę zasługuje także wspaniała muzyka. 

Wczoraj pokaz filmu odbył się w Bielsku-Białej, w Galerii BWA. A po jego projekcji coś, na co czekałam z niecierpliwością - dyskusja z współtwórcą filmu, Łukaszem Musiałem oraz z dietetyczką (weganką), Moniką Areczuk.  Na koniec jeszcze wspaniały wegański poczęstunek. To wszystko non profit, wyłącznie dla zwierząt. Spotkanie poprowadziła Alicja Czerwińska z Vege Inicjatywa, organizatora wydarzenia.

Film można zobaczyć w sieci - TUTAJ. Gorąco zachęcam.

Łukasz Musiał i Monika Areczuk, fot. Magdalena Nykiel

wtorek, 05 lutego 2013
Okiem okulisty

Kiedy nawiązałam współpracę ze wspaniałymi ludźmi zajmującymi się kotami niewidzącymi, uświadomiłam sobie, że przecież znam lekarza weterynarii - okulistę. Cykl tekstów na temat kotów niewidzących zbliża się ku końcowi. Aż prosiło się, by głos zabrał też lekarz weterynarii. I oto jest.


Okiem okulisty

rozmowa z Pawłem Stefanowiczem* - lekarzem weterynarii, okulistą, właścicielem i kierownikiem Przychodni Weterynaryjnej RETINA w Krakowie (www.weterynarz-okulista.pl)

Magdalena Nykiel: Czym różni się gabinet lekarza okulisty od zwykłego gabinetu weterynaryjnego?

www.weterynarz-okulista.plPaweł Stefanowicz: Różnice są niewielkie. Gabinet okulistyczny musi mieć możliwość zaciemnienia, które jest niezbędne do przeprowadzenia dokładnego badania tylnego odcinka oka. Oczywiście niezbędne jest też specjalistyczne wyposażenie, jak na przykład tonometr, lupy okularowe ze źródłem światła punktowego, lampa szczelinowa, oftalmoskop, soczewki do badania dna oka i gonioskopii i tym podobne. Bardzo pomocne bywają również urządzenia diagnostyczne, jak usg z odpowiednią głowicą, elektroretinograf, rtg. Sala operacyjna powinna być wyposażona w mikroskop operacyjny, narzędzia mikrochirurgiczne oraz aparat do narkozy wziewnej, bez której prawidłowe przeprowadzenie większości operacji okulistycznych nie jest możliwe. 

Czy są istotne różnice pomiędzy okulistyką psów i kotów?

Różne jest już samo podejście do pacjentów psich i kocich. Psa można i trzeba zdominować, a z kotem trzeba się dogadać. Oczy psie i kocie różnią się znacznie pod względem anatomicznym. Ponadto istnieje wiele chorób typowych dla jednego gatunku, występujących na przykład wyłącznie u kotów. Mało tego, wiele chorób cechuje rasowa predyspozycja, co oznacza, że występują one wyjątkowo często u konkretnej rasy. 

Czy są jakieś specjalne wskazania co do dbania o oczy zdrowego zwierzęcia domowego? Codzienna pielęgnacja, dieta, badania..?

Zdrowe oczy nie wymagają szczególnej pielęgnacji, choć niestety istnieją rasy kotów i psów, u których próżno szukać przedstawiciela ze zdrowymi oczami. Dotyczy to w szczególności kotów i psów krótkoczaszkowych, jak np. persy, czy pekińczyki.

Z punktu widzenia okulisty - co powinno zwrócić uwagę opiekuna i spowodować pilną wizytę u lekarza weterynarii?

Na pewno objawy bólu oka, lub oczu. Może się on objawiać mrużeniem powiek, łzawieniem, pocieraniem okolicy oczu, apatią i posmutnieniem. Niepokojące powinny być zmiany barwy oczu, lub pojawienie się nieprawidłowych wypływów z worka spojówkowego.

Leczymy chore oczy zwierzaka. Proszę o kilka praktycznych wskazówek dla opiekunów, jak podawać krople, maści itd. by było to skuteczne i jak najmniej stresujące (dla obu stron)?

www.weterynarz-okulista.plNajważniejsze, żeby, o ile to możliwe, podawanie kropel nie kojarzyło się zwierzęciu z walką. Trzeba to robić zdecydowanie, ale ze spokojem i uważnie. Ważne, żeby najpierw właściwie ulokować pacjenta. Tutaj właśnie będą miały znaczenie różnice gatunkowe. Psu trzeba kazać usiąść, co ustawia go w pozycji podporządkowanej i uspokaja nieco. Jeśli jest nerwowy, warto, by usiadł w kącie, tak żeby nie mógł się cofać. Kota można wziąć na kolana, tak by nasze ciało blokowało mu odwrót (z głową skierowaną w tę stronę, co nasza). Lewą ręką możemy wtedy podtrzymać głowę kota, podając jednocześnie krople prawą ręką, od tyłu. Ja z reguły opieram rękę z kroplami na głowie zwierzęcia, tak by jego ruchy nie wpływały na położenie buteleczki względem oka.

Panie doktorze, od wiosny do jesieni nietrudno znaleźć wycieńczonego, chorego, wychudzonego kociaka. Co można zrobić w domu, zanim jeszcze trafi do lecznicy? Często takie koty mają bardzo chore, zaropiałe oczy... Czy można je czymś przemyć?

Należy unikać naparów z ziół, bo najczęściej drażnią one spojówki. Można po prostu przemyć oczy wacikiem z ciepłą wodą. Bardzo dobre do przemywania oczu są specjalnie do tego celu stworzone preparaty zoologiczne jak optex. Bez konsekwencji można zastosować dostępne bez recepty krople ze świetlikiem lekarskim.

Czy ciężkie uszkodzenie oka, lub jego brak to wskazanie do eutanazji? Kiedyś spotkałam się z taką sytuację, że zalecono eutanazję ze względu na brak możliwości wyleczenia jednego oka...

Bzdura i zbrodnia. Nie mam wyrozumiałości dla takiej głupoty. Nawet zwierzęta kompletnie niewidome mogą cieszyć się życiem. 

Jakie są najczęstsze przyczyny poważnych problemów z oczami u zwierząt domowych?

www.weterynarz-okulista.plTrudno powiedzieć, bo jest wiele możliwych przyczyn problemów okulistycznych. Po zastanowieniu sądzę, że mogą być nimi urazy i infekcje. 

Mam spore doświadczenie jeśli chodzi o opiekę nad niepełnosprawnymi kotami. A jak to jest u psów? Jak radzi sobie taki pies na co dzień? Co można zrobić, by mu ułatwić życie?

Psy w jeszcze mniejszym stopniu niż koty są uzależnione od wzroku jako zmysłu. Ich doskonały słuch i węch potrafi w dużym stopniu zrekompensować znaczną, lub nawet całkowitą utratę wzroku. Koty ze względu na tryb życia mają nieco gorzej, bo utrata wzroku może uniemożliwić im wspinanie się i wyskakiwanie na przedmioty.

Bywa, że zwierzak z zaropiałymi oczami robi na kimś takie wrażenie, że nie otrzymuje pomocy z obawy przed zarażeniem się czymś przez człowieka. Ile w tym przesady, a na co naprawdę warto uważać?

Istnieje naprawdę niewiele chorób odzwierzęcych, które mogłyby stanowić problem. Jeżeli człowiek nie ma upośledzonej odporności i jeżeli potrafi stosować podstawowe zasady higieny, nie powinien się martwić chorobami zakaźnymi.

Pamiętam, że mój stary owczarek niemiecki miał problem z rozpoznaniem nas w ciemnościach. Musieliśmy uprzedzać go głosem, że idziemy... Czy musimy godzić się z tym, że zwierzęta starzejąc się tracą wzrok z powodu chorób związanych z wiekiem?

Na starość nie ma lekarstwa, ale zauważalna utrata wzroku u psów wyłącznie z powodu wieku nie jest częsta. Najczęściej nasi czworonożni przyjaciele widzą do samego końca.

Czy ma Pan swój ulubiony przypadek medyczny? Pacjenta, którego pamięta Pan szczególnie?

Oczywiście najbardziej cieszą przypadki pacjentów, którzy przyszli do mnie kompletnie ślepi, a po kuracji zaczęli widzieć, ale niestety najbardziej i najdłużej pamiętam takie przypadki, w których poległem jako lekarz. Na szczęście było ich niewiele, a z każdego z nich mogłem wyciągnąć wnioski, które pomagają mi być teraz lepszym lekarzem.

Oby przybywało tylko tych dobrych wspomnień. Może kiedyś będzie okazja, by nam Pan o nich opowiedział. Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję i zapraszam do RETINY.

Rozmawiała Magdalena Nykiel


*Paweł Stefanowicz - lekarz weterynarii, okulista. Prowadzi lecznicę weterynaryjną RETINA w Krakowie. Jest absolwentem Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Akademii Rolniczej we Wrocławiu  (2002). W dotychczasowej pracy zawodowej w dużej klinice weterynaryjnej zdobył doświadczenie w leczeniu chorób wewnętrznych i chirurgii małych zwierząt domowych. Jest autorem publikacji  naukowych w prasie fachowej. Przedmiotem  jego szczególnego zainteresowania  i  praktyki lekarskiej  jest  okulistyka i neurologia. Ukończył specjalistyczne szkolenie z zakresu okulistyki na Uniwersytecie Luksemburskim w Ramach kursu ESAVS. Jako jeden z nielicznych lekarzy weterynarii w Polsce i jak dotychczas jedyny w Małopolsce wykonuje zabiegi usunięcia zaćmy metodą fakoemulsyfikacji, umożliwiające przywrócenie wzroku zwierzętom z zaawansowaną kataraktą a także mikrochirurgiczne zabiegi okulistyczne pozwalające na leczenie jaskry i owrzodzeń rogówki. Również neurologia jest polem szczególnego zainteresowania i aktywności Pawła Stefanowicza. Przychodnia przygotowana jest do tego, by świadczyć specjalistyczne neurologiczne usługi jak: mielografia kontrastowa kręgosłupa, pobieranie i badanie płynu mózgowordzeniowego oraz operacje kręgosłupa.

www.weterynarz-okulista.pl


środa, 23 stycznia 2013
Kot, który nie widzi - a może nie wszystko stracone?

Koty tracą wzrok z różnych powodów – czasem jest to choroba, czasem uraz mechaniczny. Tracą wzrok częściowo (widzą wtedy gorzej – mniej ostro albo zaledwie cienie) lub całkowicie. Zdarza się, że jedno oczko (gałka oczna) musi zostać usunięte, ale drugie jest zdrowe i kot radzi sobie świetnie. Zresztą nawet kot całkowicie niewidomy może radzić sobie bardzo dobrze.

Dlatego problemy z widzeniem nie są u kotów wskazaniem do eutanazji. Dlaczego o tym piszę?

Latem, 13 lat temu, przyniosłam do dużej lecznicy miot kociąt dzikiej kotki. Czarne jak węgielki, chore. Dwa z trzech miały zalepione ropą oczy. Oczka zapuchnięte, biedniutkie. Ale kocięta żwawe, wesołe – nieśmiało próbowały się bawić. Lekarz (a nawet nie lekarz, tylko technik weterynarii, ale o tym wtedy nie wiedziałam) wyjął kotki  z transporterka, zerknął na nie i orzekł:

- ten  do eutanazji, bo z prawego oka nic nie będzie. O, ten drugi chyba też, ale okaże się za tydzień, jak opuchlizna zejdzie. Ten trzeci dobry, do leczenia.

Być może to pesymizm, a być może tak zwane „doświadczenie życiowe”, ale jestem przekonana, że takich lecznic, lekarzy i personelu medycznego z takim podejściem, także dzisiaj nie brakuje. Brak wiedzy? Brak empatii, która pozwalała by zobaczyć w pacjentach niepowtarzalne, warte ratowania istoty? Nie wiem.  Jestem za to pewna, że wiedza opiekunów zwierząt może uratować niejedno życie – bo nie ulegamy tak łatwo wpływowi autorytetu, bo jesteśmy skłonni w razie potrzeby prosić o konsultację u specjalisty z danej dziedziny.

Konieczność leczenia oczu, a nawet ich usunięcia (bo i tak czasem bywa) nie jest uzasadnieniem decyzji o eutanazji!  

A leczenie, choć czasem trwa długo, przynosi czasem zaskakująco dobre rezultaty.

Pięć lat temu pod moją opiekę trafiła mała kotka z Tarnowskich Gór w opłakanym stanie. Jej prawe oko 22 lipca 2007 r. prezentowało się tak:

Szczęśliwie mieszkaliśmy wtedy w Krakowie i rozpoczęliśmy jej leczenie pod okiem specjalisty – lekarza weterynarii Pawła Stefanowicza.

Po 7 dniach było już zdecydowanie lepiej, lewo oko było zdrowe, ale potężny wrzód na rogówce prawego oka wciąż miał się świetnie:



Trzymając się zaleceń lekarza leczyliśmy, leczyliśmy…

8 sierpnia Milusia wyglądała tak:

16 sierpnia miała na oku już tylko ślad po chorobie, oko było zamglone, ale kotek był w świetnej formie:

 

Nie spodziewałam się, że uda się osiągnąć jeszcze jakąś poprawę. A jednak!

To Milusia 23 listopada:

Nie bójcie się adopcji kotów, które  nie widzą. Nie bójcie się także adopcji kotów, których oczy wymagają leczenia. To nadal pełnowartościowi przyjaciele!

 

Milusia przed leczeniem i po leczeniu:

 

Ps.1 Milusia znalazła potem świetny dom, pojechała aż do Warszawy i z tego, co mi wiadomo, do dzisiaj jest szczęśliwa :-)

Ps.2 Już wkrótce na blogu: wywiad ze specjalnym Gościem!

www.zooedukacja.pl - zwierzęta bez tajemnic!

środa, 16 stycznia 2013
Fenomenalne kocie możliwości dostosowania się - FILM

Kilka dni temu napisałam: bywa, że osoba postronna nie zauważa, że kot jest niewidomy, jeśli obserwuje go przez chwilę w dobrze znanym mu środowisku. Tak rzeczywiście jest.

Trudno Ci w to uwierzyć? Obejrzyj film autorstwa Ewy – tymczasowej opiekunki niewidomej kotki Misi.

Misia szczęśliwie znalazła dwa dni temu swój dom, więc filmik zamieszczam wyłącznie jako przykład tego, jak wspaniale mogą sobie radzić niewidome koty, jak potrafią cieszyć się życiem:

KLIK

Dziękuję Ewo za pozwolenie na wykorzystanie filmu!

 

Ps. to jeszcze nie koniec o kocich oczach!

  www.zooedukacja.pl - zwierzęta bez tajemnic

wtorek, 15 stycznia 2013
Jak przygotować się do adopcji kota niewidzącego?

Możesz zrobić eksperyment: załóż szeroką opaskę  na oczy (albo po prostu je zamknij) i spróbuj spędzić wieczór w swoim mieszkaniu.  Wsłuchaj się w domowe odgłosy.  To wszystko usłyszy kot, kiedy już u Ciebie zamieszka. Jaka jest atmosfera w Twoim domu?  Zrób sobie herbatę, nie otwierając oczu. Zapewne będzie to trwało dłużej, niż zwykle. A Ty przecież wiesz, gdzie szukać kubka. Twój kot jeszcze nie wie, gdzie są np. miseczki i będzie  potrzebował czasu, by poznać otoczenie.  Możesz mu w tym pomóc!

  • Zdecyduj się na adopcję w okresie, kiedy możesz poświęcić kotu sporo czasu i uwagi. Dlatego, jeśli:

planujesz w najbliższym czasie  przeprowadzkę lub remont

niedługo ma urodzić się Twoje  dziecko

właśnie wyjeżdżasz na  wakacje

kota adoptuj już po tych wydarzeniach;

  • Początkowo (jeśli mieszkanie jest duże) ogranicz kotu przestrzeń do jednego/dwóch pomieszczeń;
  • Dostęp do kuwety powinien być łatwy. Zrezygnuj z „klapki” na drzwiczkach krytej kuwety, nie ustawiaj kuwety w trudno dostępnym pomieszczeniu. Jeśli w domu nie ma innych kotów, weź trochę używanego żwirku z domu, w którym kot dotąd mieszkał (wyjątek: schronisko/azyl – nie zabieraj stamtąd żwirku);
  • Zadbaj o w miarę stały rozkład kocich akcesoriów:  nie przenoś co chwilę miseczek, kuwety, drapaka. Najlepiej, by od razu były w miejscach docelowych;
  • Kupując zabawki zwróć uwagę, czy kotu łatwo będzie je „namierzyć” – wybieraj zabawki szeleszczące, piszczące i takie, które da się ciągnąć lub turlać po podłodze;
  • Naprowadzaj kota, zachęcaj do eksplorowania   – wołaj go do siebie, stukaj delikatnie w miseczkę, pogrzeb łopatką w żwirku. Po przybyciu do domu co najmniej kilka razy postaw go bardzo delikatnie w kuwecie (w żadnym razie nie przytrzymuj w niej siłą);
  • Mów do kota. Dużo i często. Opowiadaj, co robisz, wołaj po imieniu. Możesz przekazać kotu za pomocą głosu bardzo wiele informacji. Na przykład to, że bardzo go  lubisz i nie musi się bać;
  • Twoje dzieci (oczywiście, jeśli je masz) powinny wiedzieć, że pod żadnym pozorem nie wolno kota straszyć i wykorzystywać jego kalectwa do droczenia się z nim. Najlepiej, by dzieci uprzedzały kota o chęci pogłaskania go, mówiąc do niego;
  • Jeśli masz już koty, adopcja kota niewidomego będzie takim samym wyzwaniem, jak adopcja kota widzącego. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że kotom mniej sprawnym inne koty więcej „wybaczają”. Ale bywa i tak, że kot niewidomy nie respektuje ich chęci zachowania dystansu (trudności w odczytaniu mowy ciała i ciekawość – nie widzę cię, więc muszę podejść, by „zobaczyć”), czym je dodatkowo irytuje. To jak szybko i czy w ogóle koty się dogadają i polubią, zależy przede wszystkim od ich indywidualnych cech charakteru, temperamentu i życiowego doświadczenia (przebiegu dotychczasowych kontaktów w przedstawicielami swojego gatunku);
  • Możesz zastosować suplementy diety, które pomogą kotu zaaklimatyzować się w Twoim domu. Dobrym pomysłem (na ograniczonej przestrzeni) jest włączenie syntetycznych feromonów (np. Feliway). Można także zastosować krople dr. Bacha, by pomóc kotom uporać się ze strachem, przyzwyczaić do zmian itd. (więcej kroplach Bacha dla zwierząt możesz przeczytać na: www.kropelkowo.pl );
  • W pierwszych dniach zapewnij kotu przede wszystkim dużo spokoju i wsparcia. Pozwól mu we własnym tempie poznawać swój nowy dom. Bądź wyrozumiały, jeśli kot będzie się bał. Podsuń smakołyki . Chwal za to, że jest dzielny. Bo przecież jest :-)

 

Już jutro: króciutki film o Misi. Nie uwierzysz, że ona nie widzi!

A dzisiaj możesz polubić stronę stworzoną dla kotów, które paczą sercem -> KLIK

  www.zooedukacja.pl - zwierzęta bez tajemnic

piątek, 11 stycznia 2013
Adopcja kota niewidzącego

Przed adopcją powinieneś  mieć pewność, że jesteś gotowy, by przyjąć kota pod swój dach. Nie tyle „kota niewidzącego”, co kota „po prostu”. Z jego potrzebą kontaktu z człowiekiem, potrzebą zabawy. Z koniecznością zapewnienia mu pożywienia dobrej jakości, solidnej opieki weterynaryjnej. Koniecznością codziennego sprzątania kuwety, zapewnienia kotu opieki za czas wakacyjnych i świątecznych wyjazdów.  I tak dalej… Dlatego decyzja o adopcji wymaga czasu i namysłu.

Kot ma być przede wszystkim Twoim przyjacielem i towarzyszem, niezależnie od jego stanu zdrowia. A to wymaga zwykłej gotowości do lubienia tego właśnie konkretnego kota, szacunku do jego indywidualnych upodobań i uwzględnienia jego dotychczasowych doświadczeń. Nie zakładaj, że wszystkie „koty niewidome” są takie same – każdy kot jest inny. Przed adopcją warto kota poznać –spędź sporo czasu na rozmowach z jego obecnymi opiekunami – pytaj, dowiedz się jak najwięcej. A jeśli tylko masz możliwość, przed decyzją o adopcji odwiedź swojego kota choć jeden raz. Zastanów się także, dlaczego chcesz adoptować właśnie TEGO kota, a nie innego?

Fakty:

  • Adoptując kota niewidomego dajesz dom zwierzęciu, które ma zdecydowanie mniejsze szanse na adopcję, niż jego zdrowi towarzysze niedoli.
  • Dla niewidomych kotów schroniskowych znalezienie błyskawicznie nowego opiekuna to często sprawa życia i śmierci. Możesz uratować kotu życie.
  • Kot niewidzący może być wspaniałym przyjacielem. Opieka nad nim nie musi być trudniejsza, niż opieka nad zdrowym kotem.

Pułapki – uważaj!

  • Nie podejmuj decyzji o adopcji pod wpływem chwili, a nade wszystko, nie rób tego z litości!  Litość to nie to samo, co współczucie.  Jeśli zakładasz, że kot powinien Ci być w jakiś sposób „wdzięczny” za adopcję  – adopcja to nie jest dobry pomysł.  
  • Swoją relację z kotem – zaufanie, przyjaźń – musisz dopiero zbudować. Musicie się dobrze poznać. W przypadku kota niewidomego może to wymagać od Ciebie jeszcze więcej delikatności i empatii, niż w przypadku kota, który widzi. Nie zawsze wszystko układa się od razu jak w bajce.
  • Oczywiście bywają koty, które od pierwszego dnia czują się w nowym domu tak dobrze, jakby mieszkały w nim „od zawsze”.  To jednak nie jest reguła. Koty potrzebują czasu na aklimatyzację. W przypadku kotów niewidzących może to trwać jeszcze dłużej. Czy znajdziesz w sobie dosyć cierpliwości?

 www.zooedukacja.pl - zwierzęta bez tajemnic

W następnym odcinku:

 Jak przygotować się do adopcji kota niewidzącego?

 
1 , 2 , 3